Do napisania dzisiejszego wpisu zainspirowała mnie wiadomość którą dostałem od jednej z uczestniczek moich szkoleń. Beata wysłała mi wiadomość o książce “Potęga niedoskonałości”, w której to autor stawia tezę, że zaakceptowanie własnej niedoskonałości, niepełności i przemijania może być kluczem do spokojnego życia i szczęścia. Perfekcjonizm natomiast to pułapka, która tylko z pozoru przynosi korzyści. Generalnie zgadzam się z tym, ale jednocześnie “dążenie do doskonałości” to misja naszej firmy, więc wypadami mi się do tego odnieść.

Perfekcjonizm a dążenie do doskonałości to nie to samo. Dążenie do doskonałości zakłada, że staramy się być coraz lepsi, ale mamy świadomość, że i tak tej doskonałości nigdy nie osiągniemy. I nie ma z tym problemu. Przecież dobra misja nigdy nie zostanie zrealizowana.

Perfekcjonizm natomiast zakłada, że chcemy dojść do perfekcji (robić coś bezbłędnie) i w związku z tym czujemy dyskomfort, że nigdy jej nie osiągamy. Widzisz różnicę?

Zatem dążenie do doskonałości jest motywujące (bo pozostawia miejsce na błędy) a dążenie do perfekcjonizmu jest demotywujące, ponieważ perfekcjonizm jest nieludzki.

Ponadto w wymiarze osobistym warto wiedzieć, że nie musisz być idealny. Ludzie nie lubią idealnych. Wytrawni mówcy, świetni sprzedawcy, najlepsi liderzy czy profesjonalni politycy celowo pokazują swoje drobne niedoskonałości, aby być bardziej ludzkimi i odbieranymi jako „sami swoi”. Takich ludzi bardziej lubimy.

“Tomás Navarro, autor książki, twierdzi np., że przedarcie się przez własny gąszcz traum i kompleksów, uświadomienie sobie złudności sukcesu, dostrzeżenie, że marnujemy życie, goniąc za mrzonkami i przegapiając chwile, które mogłyby dać nam poczucie zadowolenia, pomoże nam napełnić codzienne życie spokojem. Trudno się z tym nie zgodzić.

Navarro pomaga nam zrozumieć swoje potrzeby oraz oczekiwania i dopasować je do rzeczywistości. Proponuje zrewidowanie naszej listy priorytetów i stworzenie nowej, wolnej od presji zewnętrznych i wewnętrznych, bardziej realistycznej, takiej, jaką możemy zrealizować w otaczającym nas świecie.

„Potęga niedoskonałości” uczy nas, jak wieść być może niedoskonałe, ale o wiele pełniejsze i spokojniejsze życie.”

I nie jest to reklama ani recenzja książki, bo jej nie czytałem. Natomiast powyższe tezy są tak bardzo zgodne z moimi przekonaniami, że postanowiłem je zamieścić na swoim blogu. Nie popadajmy zatem w pułapkę perfekcjonizmu (bo może doprowadzać do depresji), ale w radości dążmy do doskonałości, codziennie robiąc postępy.


0 Comments

Dodaj komentarz